sobota, 14 września 2013

Maroko | II | Gory Atlasu Wysokiego

Wreszcie dotarliśmy do Berberyjskiej wioski.  
Chata była niesłychanie stara. Jej ściany nieudolnie podtrzymywały niski, zapadający się sufit. Przypominała nieco domek z zapałek, który w mgnieniu oka rozpada się przy lekkim podmuchu wiatru. Pomimo tych wszystkich niedociągnięć, nie pozwalała ona ani przez moment odetchnąć zapatrzonym oczom. Jej surowość i prostota przyciągały do siebie jak magnez. 

Po pokonaniu kilkunastu, rozgrzanych do czerwoności schodów, dotarliśmy do wnętrza. Kolorowe ściany, niebieskie drzwi i okna, feria barw której nigdy wcześniej nie spotkałam. Cała ta pozornie nie pasująca do siebie mieszanka tworzyła iście bajkową całość...

 Był taras z którego widok zapierał dech w piersiach a na nim kwiaty w donicach, kurz i koty...


Po godzinnym odpoczynku nadszedł czas na śniadanie-główną atrakcję poranka. Gospodarz uraczył nas chlebem a do trzech półmisków wlał to, co dla Berberów najcenniejsze: olej arganowy, masło arganowe oraz miód. Choć wszystkie te smaki były mi znane, wydawały się inne, jakby intensywniejsze. Miód miał zdecydowany smak, masło goryczkę i słodycz a olej-czysty aksamit! Marokańczycy piją olej arganowy na co dzień, by ustrzec się przed wieloma chorobami. Obniża cholesterol, poprawia krążenie jest dodawany do kosmetyków w których ma całą masę różnych zastosowań. Owoce drzewa arganowego to marokańskie złoto i ten fakt mnie nie dziwi,bo jego właściwości są niezliczone.
Na sam koniec otrzymaliśmy szklankę świeżo parzonej mięty, nazywanej marokańskim whiskey. Parzenie herbaty to rytuał, który zajmuje dobre kilkanaście minut. 
Liście świeżej mięty rwie się na drobne kawałki, zalewa wrzątkiem w stalowym czajniczku i z dużej wysokości, precyzyjnie wlewa do maleńkich szklanek lub jak kto woli (dużych kieliszków), po czym powtarza się tą czynność tak długo, aż herbata uzyska właściwe natężenie smaku i aromatu.


Po sytym śniadaniu znów ruszyliśmy w drogę...

Staruszek dom, wspaniała sceneria, przemili ludzie-ze wszystkim co dla nich najcenniejsze. 
Warto żyć dla takich chwil!
Było pięknie!


  cdn...

9 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia :D Miłego wypoczynku Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowite zdjęcia
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite zdjęcia! Zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem fotografii przedstawiających Maroko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wspaniale! Cudowne zdjęcia.
    http://www.fashionable.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. co za przepiekne zdjecia!
    kolory urzekaja najbardziej <3
    kisses x
    http://fashiongirlfromtown.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  6. Miejsca, że aż kolorowy zawrót głowy... świetnie to ujęłaś w swoich zdjęciach.
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bajkowe miejsce :) Opisujesz je ciekawie aż nabieram ochoty na zwiedzenie tych miejsc :)

    OdpowiedzUsuń